Gdy pierwszy raz usłyszałem o „Necesse”, pomyślałem: kolejna gra inspirowana „Terrarią” i „RimWorldem”? Przecież mamy już ich całkiem sporo. Ale im dłużej grałem, tym bardziej widziałem, że to coś więcej niż zwykła kopia. „Necesse” łączy eksplorację, walkę, budowanie i zarządzanie osadą w sposób, który uzależnia.
Gameplay, który wciąga

Podstawowa pętla rozgrywki jest bardzo dobrze zaprojektowana. Schodzę do jaskiń, zbieram zasoby i walczę z potworami. Wracam na powierzchnię, buduję osadę, przyjmuję nowych osadników. Potem znowu wyruszam na ekspedycję. W pewnym momencie okazuje się, że zamiast jednej chatki mam całe miasteczko, a moi osadnicy samodzielnie uprawiają pola, rębacz zbiera drewno, a kowal wytwarza ekwipunek.
To wszystko dzieje się w naturalny sposób, bez przesadnego mikrozarządzania. Owszem, można ustawiać strefy pracy i kontrolować osadników, ale gra nie zmusza do tego w uciążliwy sposób. Im więcej osadników, tym bardziej gra przypomina „RimWorld”. Można skupić się na zarządzaniu i planowaniu, a walka staje się mniej istotna. Ale można też pójść w stronę przygody i osobiście wyruszać na poszukiwanie skarbów i pokonywanie bossów.
Co robi dobrze?

- Elastyczny gameplay – można skupić się na budowie osady albo eksploracji.
- Dobre połączenie elementów survivalu, RPG i strategii.
- Fajny system osadników – można im przypisywać zadania, ale radzą sobie też sami.
- Multiplayer – można grać solo albo ze znajomymi na dedykowanych serwerach.
- Brak many – magia działa inaczej niż w innych grach, nie trzeba się martwić paskiem MP.
- Drobne udogodnienia – blokowanie przedmiotów w ekwipunku, substorage pouches, przyjazny system sortowania.
Co mogłoby być lepsze?

- Interfejs – momentami jest nieintuicyjny.
- Mało opcji personalizacji postaci.
- Eksplozje mogłyby być bardziej dostępne – teraz można je tylko kupować lub znajdować.
- Przemieszczanie się między wyspami – dość uciążliwe na początku.
- Niektóre surowce są trudne do odróżnienia od zwykłych kamieni.
- Brak schodzenia głębiej w jaskiniach – można się przemieszczać między poziomami, ale nie w taki płynny sposób, jakbym chciał.
Warto czy nie?

Po kilku dniach z „Necesse” jestem przekonany, że to gra z ogromnym potencjałem. Za niewielkie pieniądze dostajemy solidną mieszankę RPG, survivalu i strategii. Widać inspiracje „Terrarią” i „RimWorldem”, ale „Necesse” dodaje własne pomysły i nie czuje się jak kopia.
Gra rozwija się szybko – niedawno do zespołu dołączyli nowi deweloperzy, co daje nadzieję na jeszcze większą zawartość. W obecnym stanie to wciąż early access, ale już teraz zapewnia godziny dobrej zabawy. Nie jest idealna, ale to jedna z tych gier, gdzie drobne niedoskonałości giną w natłoku frajdy.
Podsumowując: jeśli lubisz połączenie eksploracji, budowy i zarządzania – bierz śmiało. Ja nie żałuję ani chwili spędzonej w tym pikselowym świecie.