Recenzja Apocalypse Express — pociąg przez apokalipsę, czyli FTL na sterydach

Jakub Wiśniewski
6 minut czytania

Są gry, które można opisać jednym zdaniem i to zdanie mówi wszystko. Apocalypse Express to FTL, tylko że zamiast statku kosmicznego masz pociąg, zamiast kosmicznego pustkowia masz postapokaliptyczne pustkowia, a zamiast spokojnej chwili na zastanowienie masz pożar w wagonie, atak z flanki i kończącą się amunicję — wszystko naraz. Jeśli brzmi to jak opis twojego idealnego wieczoru, ta gra jest dla ciebie.

Pociąg jako twierdza

Mechanika Apocalypse Express opiera się na dwóch filarach: zarządzaniu pociągiem w czasie rzeczywistym i budowaniu buildu przez kolejne biegi. Wagony wypełnia się modułami — działami, wyrzutniami rakiet, wieżyczkami strzeleckimi, systemami naprawczymi, generatorami tarcz, modułami przyspieszenia — i każda kombinacja tworzy inny styl gry. Można postawić na agresję i wyposażyć pociąg w tyle uzbrojenia, że nic nie przeżyje w promieniu ekranu. Można wybrać strategię defensywną, budując maszynę, która sama się naprawia i neutralizuje zagrożenia zanim zdążą zaszkodzić. Można też eksperymentować — bieg skupiony na prędkości i przebijaniu przez hordy siłą bezwładności jest zupełnie innym doświadczeniem niż bieg oparty na autonomicznych systemach robiących całą robotę za gracza.

Każdy moduł można następnie ulepszać dziesiątkami sposobów, zmieniając nie tylko liczby, ale często też całkowicie charakter działania. Zwykłe działo po odpowiednich ulepszeniach może strzelać pociskami odbijającymi się od ścian i zyskującymi obrażenia z każdym odbiciem. To właśnie ten rodzaj transformatywnych ulepszeń sprawia, że kolejne biegi nie wyglądają tak samo.

Relikty — rzadkie przedmioty passywne — domykają system budowania postaci. Jest ich niewiele do wyposażenia naraz, ale efekty potrafią fundamentalnie zmienić strategię całego biegu.

Chaos jako feature, nie bug

To, co może odstraszać nowych graczy, jest jednocześnie największą siłą gry. Apocalypse Express jest chaotyczna w sposób celowy i przemyślany. Pożar w jednym wagonie, przebita opancerzona płyta w drugim, snajper na zewnątrz trafiający w silnik i jednocześnie fala wrogów wdzierająca się na pokład — to standardowy scenariusz, nie wyjątek. Gra nie daje oddechu i nie przeprasza za to.

Kluczem jest zrozumienie, że nie chodzi o opanowanie wszystkiego naraz. Chodzi o triage — szybkie decydowanie, co jest krytyczne, co może poczekać i co trzeba po prostu poświęcić. Gracze, którzy próbują kontrolować każdy element jednocześnie, szybko wpadają w spiralę śmierci. Ci, którzy nauczą się priorytetyzować, odkrywają grę zupełnie inną — wciąż stresującą, ale w sposób satysfakcjonujący.

Krzywa trudności na początku jest stroma. Kilka pierwszych biegów może skończyć się katastrofą zanim gracz zdąży w pełni zrozumieć, jak działają poszczególne systemy. Gra udostępnia opcje trudności, lecz najważniejsze z nich są zablokowane za ukończeniem trzeciego bossa — co przy takiej krzywej uczenia może być frustrujące dla nowych graczy.

Różnorodność biegów

System startowych pociągów i losowych ulepszeń sprawia, że kolejne biegi faktycznie różnią się od siebie. Nie chodzi tylko o inne liczby — chodzi o inne decyzje, inne priorytety, inne taktyki. Bieg nastawiony na maksymalną szybkość i przebijanie przez wrogów siłą jest zupełnie innym doświadczeniem niż bieg oparty na autonomicznych systemach zarządzających pociągiem bez aktywnego udziału gracza.

Wrogowie wprowadzają kolejne zmienne. Drugi biom przynosi typy przeciwników z nowymi zdolnościami, które skutecznie rozbijają strategie działające w pierwszej strefie. Elastyczność buildu i gotowość do zmiany podejścia w trakcie biegu decyduje o tym, czy dojdzie się dalej, czy nie.

System zapisu między poziomami pozwala przerywać dłuższe biegi bez utraty postępu — to praktyczna decyzja, biorąc pod uwagę, że biegi z odblokowanymi wszystkimi strefami mogą trwać nawet półtorej godziny.

Stan gry i co jeszcze brakuje

Apocalypse Express wychodzi z Early Access 10 czerwca 2026 roku i wersja 1.0 przynosi kompletną zawartość — biomy, bossów, pełną kampanię. W momencie pisania recenzji gra nie daje dostępu do finałowego biegu, co sprawia, że końcówka każdego podejścia jest nieco antyklimatyczna. To zmieni się przy premierze pełnej wersji.

Zawartość po dłuższym czasie zaczyna się powtarzać szybciej niż w głębszych rogalike’ach gatunku. Różnorodność wrogów i środowisk jest wystarczająca na pierwsze dziesiątki godzin, ale gracze nastawieni na setki biegów mogą poczuć ograniczenia prędzej niż w np. Binding of Isaac. Brakuje też trybu kooperacji online — jest lokalny, który niewielu ma okazję wykorzystać w praktyce.

Llamaware Studios aktywnie aktualizuje tytuł i odpowiada na feedback społeczności, co przy tak małym studio jest godne odnotowania. Cena jest niska jak na zawartość, którą gra oferuje.

Czy warto zagrać?

Apocalypse Express to jeden z ciekawszych rogalike’ów z niskiego budżetu ostatnich lat, który robi coś wyraźnie swojego w zatłoczonym gatunku. Zarządzanie pociągiem pod presją czasu i jednoczesnych zagrożeń tworzy specyficzny rodzaj stresu, który — jeśli trafi w odpowiedni gust — jest głęboko uzależniający. System buildów jest elastyczny, ulepszenia transformatywne, a każdy bieg ma szansę potoczyć się inaczej niż poprzedni.

Gra nie jest dla każdego. Wysoki poziom trudności na starcie, brak opcji dostosowania przez pierwsze kilka biegów i chaotyczny charakter rozgrywki mogą zniechęcić graczy szukających spokojniejszego doświadczenia. Dla tych, którzy lubią FTL, ale chcą więcej paniki — Apocalypse Express jest strzałem w dziesiątkę.

Ocena: 7,5/10

Podziel się tym artykułem
Dodaj komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *