Lies of P to najtrudniejsza gra od lat. I nie, to nie przesada

Mikołaj Czerwiński
4 minut czytania

Pinokio w klimatach Bloodborne? Brzmiało to jak pomysł, który albo okaże się genialny, albo kompletnie absurdalny. Po kilkudziesięciu godzinach spędzonych w tym mrocznym, steampunkowym świecie mogę jednak śmiało powiedzieć – Neowiz i Round8 Studio stworzyli coś wyjątkowego. To nie tylko najlepszy soulslike spoza FromSoftware, ale też gra, która potrafi zaskoczyć nawet wytrawnych fanów gatunku.

Świat, który żyje (i umiera)

Akcja Lies of P rozgrywa się w Krat – mieście inspirowanym belle époque, które zamiast eleganckich balów i wynalazków, przeżywa apokalipsę sterowaną przez zbuntowane maszyny. To miejsce pełne mrocznego uroku, gdzie każda ulica, każdy opuszczony budynek opowiada swoją historię. Architektura przypomina nieco Bloodborne, ale z wyraźnym, mechanicznym akcentem – przekładnie, tryby i parowe maszyny mieszają się z krwią i rozpaczą.

Co ważne, w przeciwieństwie do typowych produkcji FromSoftware, fabuła nie ukrywa się wyłącznie w opisach przedmiotów. Owszem, wiele wątków pozostaje niejasnych, ale główna oś jest wyraźna i prowadzi gracza przez kolejne rozdziały w sposób, który nie wymaga zgadywania lub studiowania lore’u na forach. Postaci mają charakter, a ich losy – zwłaszcza te związane z motywem kłamstwa i człowieczeństwa – potrafią zaskoczyć lub nawet poruszyć.

Precyzja albo śmierć

Walka w Lies of P to mieszanka tego, co najlepsze w Sekiro i Bloodborne. Z jednej strony mamy wymagający system bloków (Perfect Guard), który nagradza idealnie wymierzone parowanie, z drugiej – mechanikę rally, pozwalającą odzyskać część utraconego zdrowia, jeśli odpowiednio szybko przejdziemy do kontrataku. Problem w tym, że okienko na perfekcyjną blokadę jest wyjątkowo wąskie – czasem irytująco wąskie. Wiele razy miałem wrażenie, że nacisnąłem przycisk w idealnym momencie, a i tak otrzymywałem obrażenia. To jeden z nielicznych elementów, który mógłby być nieco bardziej wyrozumiały bez szkody dla ogólnej trudności.

Na szczęście gra nie zmusza do jednego stylu walki. Można skupić się na unikach, można kombinować z różnymi broniami (które da się modyfikować, łącząc głownie z różnymi stylami uchwytów), a nawet korzystać z Legion Arm – specjalnych mechanicznych kończyn o unikalnych umiejętnościach. To ogromny plus, bo pozwala dostosować rozgrywkę do własnych preferencji.

Bossowie

Większość walk z bossami w Lies of P to świetnie zaprojektowane pojedynki, które wymagają nauki wzorców ataków, cierpliwości i precyzji. Są trudne, ale sprawiedliwe – przynajmniej do momentu, gdy gracz dotrze do ostatniego rozdziału. Wtedy nagle pojawia się boss, który wydaje się być dwukrotnie trudniejszy niż cokolwiek wcześniej. To dość dziwny wybór, zwłaszcza że kolejni przeciwnicy już takiego wyzwania nie stanowią. Mimo to, nawet te najbardziej frustrujące walki dają satysfakcję po pokonaniu.

Technikalia

Gra prezentuje się znakomicie – modele postaci, efekty świetlne i detale otoczenia potrafią zachwycić. Szkoda tylko, że ostatnie lokacje wyglądają na nieco mniej dopracowane niż wcześniejsze. Na PC i Steam Decku Lies of P działa płynnie, choć w przypadku tego drugiego lepiej mieć ładowarkę pod ręką.

Warstwa dźwiękowa również zasługuje na pochwałę. Ścieżka dźwiękowa jest epicka, a niektóre motywy bossów mogłyby śmiało trafić do Dark Souls. Szkoda tylko, że w ferworze walki ciężko w pełni je docenić – warto później posłuchać ich na YouTube.

Dla Kogo Jest Lies of P?

Jeśli lubisz soulslike’i, ta gra jest obowiązkowa. Jeśli dopiero zaczynasz przygodę z gatunkiem, lepiej najpierw spróbować czegoś łagodniejszego (Elden Ring nadal jest najlepszym punktem startowym). Lies of P  nie przebije kultowych tytułów FromSoftware, ale staje z nimi w szranki bardziej niż jakakolwiek inna gra tego typu. I robi to z klasą.

Ocena: 8.5/10

Lies of P to wyjątkowo udany soulslike, który napiętą atmosferę, wymagającą mechanikę walki i ciekawą narrację. Miałem ochotę rzucić padem kilka razy, ale zawsze wracałem, by spróbować jeszcze raz. A to chyba najlepsza rekomendacja, jaką można dać.

Podziel się tym artykułem
Dodaj komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *