TFC2: The Fertile Crescent 2 – recenzja. RTS o przetrwaniu upadku epoki brązu

Większość strategii czasu rzeczywistego opowiada o budowaniu imperiów. TFC2: The Fertile Crescent 2 – Collapse of The Bronze Age robi coś odwrotnego: rzuca cię w sam środek upadku cywilizacji. Kończy się epoka brązu, królestwa się rozpadają, szlaki handlowe znikają, a tajemnicze Ludy Morza siją zniszczenie. Twoim zadaniem nie jest podbój świata, tylko przeprowadzenie garstki ocalałych przez katastrofę.
Grę stworzyło studio Wield Interactive, autorzy pierwszej części z 2024 roku, a wydaje ją MicroProse. Od 18 sierpnia 2026 roku TFC2 jest dostępne we wczesnym dostępie na Steamie, a 6 listopada zadebiutuje w pełnej wersji 1.0. Ta recenzja dotyczy obecnej wersji – bez ostatniego aktu kampanii i edytora map, które dojdą w 1.0.
Age of Empires w nowym kostiumie
Pierwsze skojarzenie jest oczywiste i trafne: to RTS w duchu pierwszych części Age of Empires. Wysyłasz osadników po jedzenie, drewno i inne surowce, stawiasz domy, badasz technologie i budujesz armię. Mapa jest izometryczna, oprawa pikselowa i bardzo czytelna, a całość ma w sobie urok strategii z lat dziewięćdziesiątych. Gracze porównują ją też do Northgard – głównie przez nacisk na gospodarkę żywnością.

W październiku twórcy odświeżyli styl graficzny: jednostki i budynki dostały kontury, które wyraźnie oddzielają je od podłoża. Na zatłoczonej mapie łatwiej teraz dostrzec, co się dzieje. Kto woli dawny wygląd, może wyłączyć kontury w ustawieniach.
Jedzenie to władza
Najważniejszym systemem gry jest jedzenie. Utrzymuje populację, napędza armię i rozwój. Gracze zwracają uwagę, że to coś więcej niż kolejny licznik: nadwyżka żywności przyspiesza przyrost ludności i daje punkty wiedzy potrzebne do badań, a zbyt szybka rozbudowa armii natychmiast obciąża zapasy. Każda decyzja – kolejny żołnierz, nowe pole, ekspansja – musi być ważona z myślą o przetrwaniu.
To świetny pomysł, który dobrze oddaje realia epoki susz, głodu i upadających miast. Ma jednak swoją cenę: części graczy system żywności wydaje się zbyt bezlitosny i nieprzejrzysty, zwłaszcza w kampanii, gdzie łatwo doprowadzić osadę do kryzysu i trzeba zaczynać misję od nowa.

Cywilizacje wybierane w trakcie gry
Do dyspozycji są cztery historyczne potęgi: Asyryjczycy, Egipcjanie, Babilończycy i Hetyci, każda z własnymi jednostkami i stylem gry. Ciekawie rozwiązano ich wybór. W potyczkach i trybie wieloosobowym nie wybierasz frakcji przed meczem, tylko w trakcie rozgrywki, gdy odblokowujesz pierwsze technologie. Dzięki temu możesz dopasować cywilizację do sytuacji na mapie.

Walka jest prostsza niż w nowoczesnych RTS-ach i przypomina raczej pierwsze Age of Empires. Pomaga za to taktyczna pauza, w trakcie której spokojnie wydasz rozkazy. Gracze, którzy nie lubią ciągłego mikrozarządzania, szczególnie ją chwalą – to też sprawia, że TFC2 jest dobrym wejściem w gatunek dla początkujących.
Kampania z bohaterami
Największym krokiem naprzód względem pierwszej części jest fabularna kampania. Prowadzisz Muttiego i jego rodzinę przez rozpadający się świat, w poszukiwaniu nowego domu – w trzecim akcie trafiają do Babilonii. Kampanię wzbogacają postacie bohaterów, takie jak Semiramida, a scenariusz jest przemyślany i nie prowadzi za rękę. Brakuje natomiast dubbingu – dialogi są tylko w formie tekstu.

Poza kampanią są misje scenariuszowe i potyczki. Od września gra pozwala na potyczki nawet dla sześciu graczy – offline i przez internet, na dedykowanych serwerach, z możliwością dodania przeciwników sterowanych przez komputer. Działa też tryb kooperacji i rozgrywka między różnymi platformami.

Czy warto zagrać w TFC2: The Fertile Crescent 2?
Jeśli tęsknisz za klasycznymi RTS-ami i masz słabość do starożytności, TFC2 to bardzo przyjemna propozycja. Gracze na Steamie oceniają ją dobrze – około 84% z 44 recenzji jest pozytywnych. Chwalą klimat, samouczek, kampanię i system żywności, który nadaje strategii własny charakter.
Część fanów pierwszej części zarzuca jednak, że to za mało nowości: jednostki, budynki i mechaniki są w dużej mierze takie same, a największą zmianą jest kampania z bohaterami. Jeśli masz już TFC i nie zależy ci na fabule, możesz poczekać na wersję 1.0 i ostatni akt.
Dla wszystkich pozostałych to łatwa decyzja: gra kosztuje na Steamie 40,99 zł, ma pełną polską wersję językową i działa na Windowsie, Macu i Linuksie.
TFC2 znajdziecie na stronie gry na Steamie.


