Recenzje gier

Ayasa: Shadows of Silence – recenzja wersji PC. Piękny koszmar, który długo dochodził do siebie

Mikołaj Czerwiński4 min czytania
Ayasa: Shadows of Silence – bohaterka płynie łodzią między kamiennymi posągami

Są gry, które zachwycają od pierwszego kadru, a potem przez kolejne miesiące próbują dogonić własne ambicje. Ayasa: Shadows of Silence jest właśnie taką produkcją. Studio Aya Games stworzyło mroczną platformówkę z zagadkami, która od razu przywodzi na myśl Little Nightmares, Inside czy Bramble: The Mountain King. Klimat, wyobraźnia i odwaga artystyczna są tu ogromne. Problem w tym, że na premierę w listopadzie 2025 roku gra po prostu nie była gotowa.

Od tamtej pory twórcy wypuścili kilka dużych aktualizacji, a 26 października 2026 roku – wersję 3.0, która ma zamknąć najpoważniejsze problemy. W tym samym czasie gra trafiła na PlayStation 5 i Xboksy Series X|S. To dobry moment, żeby sprawdzić, czym Ayasa jest dziś na PC.

Odwrócony świat bez jednego słowa

Akcja toczy się w Odwróconym Świecie, który niegdyś trwał w równowadze między światłem a cieniem pod okiem Tasa, Absolutu. Wojna zniszczyła tę harmonię, a ciemność zaczęła pochłaniać kolejne krainy. Tytułowa Ayasa wyrusza w podróż przez sześć symbolicznych ziem – Wiarę, Nadzieję, Miłość, Chciwość, Obojętność i Zdradę – by odnaleźć resztki światła Tasa i przywrócić równowagę.

Ayasa: Shadows of Silence – bohaterka przy martwym drzewie w płonącej krainie

Najciekawsze jest to, jak ta historia jest opowiedziana. W grze nie pada ani jedno słowo. Fabułę poznajemy przez pantomimę, symboliczne obrazy i muzykę – w tym utwory Komitasa, wybitnego ormiańskiego kompozytora. To odważna decyzja, która dobrze pasuje do baśniowo-koszmarnej konwencji, choć wymaga od gracza uwagi i gotowości do samodzielnej interpretacji.

Światło, cień i sumienie

Rozgrywka łączy platformówkę z zagadkami środowiskowymi i elementami skradania. Ayasa przemierza niebezpieczne tereny, unika przeciwników i rozwiązuje łamigłówki wplecione w otoczenie. Kluczową rolę odgrywa światło – pozwala odkrywać ukryte ścieżki, uruchamiać starożytne mechanizmy i odpychać ciemność. W krainach Wiary, Nadziei i Miłości bohaterka zdobywa nowe zdolności, które zmieniają sposób poruszania się po świecie.

Ayasa: Shadows of Silence – zagadka z podświetlanymi płytami na podłodze

Ciekawym dodatkiem są wybory moralne. Po drodze Ayasa spotyka postacie i sytuacje, w których może pomóc, zareagować albo po prostu przejść obok. Współczucie lub obojętność wpływają na to, jak zakończy się jej podróż. To pomysł, który dobrze rezonuje z symboliką krain – w świecie zbudowanym z ludzkich cnót i przywar nasze własne decyzje też mają znaczenie.

Ayasa: Shadows of Silence – bohaterka z latarnią w mrocznym korytarzu

Oprawa, która robi największe wrażenie

Jeśli Ayasa czymś się broni, to przede wszystkim stroną artystyczną. Twórcy wymieniają wśród inspiracji Tima Burtona, René Laloux, Hayao Miyazakiego, a także ormiańskiego animatora Roberta Sahakianca i reżysera Siergieja Paradżanowa. Widać to w każdej lokacji: surrealistyczne krajobrazy, groteskowe postacie i symboliczne kompozycje sprawiają, że piękno i niepokój mieszczą się w jednym kadrze.

Ayasa: Shadows of Silence – laboratorium z zielonymi zbiornikami i olbrzymią postacią

Kraina Chciwości z otyłą świńską postacią pochylającą się nad stosem monet, groteskowy, uśmiechnięty potwór czy surrealistyczna scena z sercem i mózgiem na pustej scenie – to obrazy, które zostają w pamięci. Ograniczona paleta barw i gra światłem budują atmosferę, w której nawet spokojny moment wydaje się podszyty zagrożeniem.

Ayasa: Shadows of Silence – świńska postać nad stosem monet w krainie Chciwości

Gracze, którzy dali grze szansę, najczęściej chwalą właśnie atmosferę, udźwiękowienie i animacje – wielu z nich porównuje ją do Little Nightmares i Inside, i jest to porównanie w pełni zasłużone, przynajmniej na poziomie klimatu.

Ayasa: Shadows of Silence – groteskowy, uśmiechnięty potwór

Premiera, której nie da się pominąć

Każda uczciwa ocena Ayasy musi jednak uwzględnić jej historię. Wersja z listopada 2025 roku była pełna błędów: opóźnione skoki, nieprecyzyjne sterowanie, znikające podłoże, błędne podpowiedzi przycisków na padzie, przeciwnicy pojawiający się w złych miejscach i błędy krytyczne przerywające rozgrywkę. Najwyżej oceniane opinie na Steamie do dziś są w dużej mierze negatywne i dotyczą właśnie tego okresu. Twórcy sami przyznali, że gra w dniu premiery bardziej przypominała wersję z wczesnego dostępu.

Ayasa: Shadows of Silence – surrealistyczna scena z sercem i mózgiem

Trzeba im jednak oddać, że nie porzucili projektu. W lutym 2026 roku przebudowali system wczytywania (powrót po śmierci jest do dziesięciu razy szybszy), przepisali sztuczną inteligencję przeciwników i zmniejszyli rozmiar gry z 15,5 do 7,8 GB. W marcu wersja 2.0 przyniosła ponad 15 nowych mechanik, nowe lokacje i poprawioną walkę z bossem. Najnowsza aktualizacja 3.0 skupia się na wydajności, zachowaniu przeciwników, responsywności sterowania, dźwięku i kolejnych poprawkach błędów.

Efekty widać w ocenach: obecnie około 76% ze 122 recenzji graczy na Steamie jest pozytywnych, a część osób, które na premierę grę odradzały, po aktualizacjach zmieniła zdanie. Nie wszystkie problemy zniknęły – wciąż pojawiają się uwagi o toporności poruszania się po wąskich kładkach i zboczach, a także o braku rozbudowanych ustawień graficznych – ale to już zupełnie inna gra niż w dniu premiery.

Czy warto zagrać w Ayasa: Shadows of Silence?

Ayasa to gra z wyjątkową wizją i nierówną realizacją. Jeśli cenisz mroczne platformówki w stylu Little Nightmares, lubisz opowieści bez słów i chcesz zobaczyć świat, który naprawdę wygląda inaczej niż większość gier, warto ją sprawdzić – najlepiej teraz, po aktualizacji 3.0, a nie na podstawie premierowych opinii.

Trzeba jednak pamiętać, że to wciąż mniejsza produkcja z wyraźnymi szwami. Sterowanie nie zawsze jest tak precyzyjne, jak wymagają tego trudniejsze fragmenty, a sama formuła mocno czerpie z gier, które zrobiły to wcześniej i pewniej. Ayasa najlepiej sprawdzi się u osób, dla których klimat i symbolika są ważniejsze niż perfekcyjna mechanika.

Ayasa: Shadows of Silence – dmuchawiec na tle wybuchu nad miastem

Gra ma pełną polską wersję językową i działa na Windowsie. Minimalne wymagania to procesor Intel Core i5-6500 lub AMD Ryzen 3 1200, 12 GB RAM i karta graficzna GeForce GTX 1080 lub Radeon RX 5600 XT. Ayasa: Shadows of Silence jest dostępna na stronie gry na Steamie, a także na PlayStation 5 i Xboksach Series X|S.

O grze pisaliśmy już wcześniej przy okazji nowego zwiastuna Ayasy.