Rzadko zdarza się, abym z czystym sumieniem mógł polecić grę niemal każdemu – nawet tym, którzy z grami wideo nie mają wiele wspólnego. A jednak, The Vale nie przypomina niczego innego. Jako doświadczenie czysto audialne, może zaskakiwać, że The Vale jest jedną z najbardziej ambitnych gier, w jakie kiedykolwiek grałem. Choć łatwo byłoby opisać ją jako interaktywny podcast, prawda jest taka, że to w pełni audio-bazowe RPG akcji z perspektywy pierwszej osoby. Aby to osiągnąć, studio Falling Squirrel musiało na nowo wymyślić wiele rzeczy, które w grach wideo uważamy za oczywiste. Konwencje opowiadania historii, rozgrywki, a nawet samouczka zostały fundamentalnie przeprojektowane, aby pasowały do The Vale. Rezultatem jest jedyna w swoim rodzaju przygoda fantasy, która dosłownie mnie oczarowała. Dzięki temu, jak została zaprojektowana, aby być przystępną dla graczy, którzy nigdy wcześniej nie mieli do czynienia z „wideo” grami, The Vale staje się niesamowitym punktem wejścia do świata kontrolerów. Moje siedem godzin z The Vale należało do najbardziej inspirujących, jakie spędziłem z jakąkolwiek grą w tym roku, a już zagłębiam się w moje drugie podejście, aby wyłapać to, co umknęło mi za pierwszym razem.

The Vale: Shadow of the Crown to przygodowa gra akcji fantasy opowiadająca o niewidomej księżniczce Alex. Po śmierci króla, Alex zostaje mianowana zarządcą małego zamku na obrzeżach królestwa, gdy jej brat zasiada na tronie. W drodze tam jej karawana zostaje zaatakowana przez najeżdżającą armię, a Alex zostaje pozostawiona na pewną śmierć przy drodze. Z pomocą lokalnego pasterza, Alex musi pokonać 500 mil przez dolinę, aby odnaleźć brata i ochronić królestwo przed najeźdźcami. Historia ma wiele zwrotów akcji oraz kilka możliwości podejmowania kluczowych decyzji po drodze. Fani Gry o Tron odnajdą tu podobny ton i opowieść, choć tematyka i zawartość są bliższe Disney+ niż HBO. Jednakże, kreacje aktorskie są niesamowite, na poziomie najlepszych audio-dram ostatnich lat. Emocjonalne występy obsady pchnęły historię do przodu lepiej niż w większości gier, tworząc autentyczne doświadczenie narracyjne, które było naprawdę wciągające – co jest kluczowe dla gry, którą można tylko usłyszeć.
Rozgrywka jest dość liniowa, ale z wystarczającą różnorodnością, aby zawsze wydawała się świeża. „Scenki przerywnikowe” odgrywają się jak każdy narracyjny podcast, ale od czasu do czasu zatrzymują się, abyś mógł podjąć decyzje o tym, dokąd pójść lub co zrobić. Kiedy przejmujesz kontrolę nad Alex, albo eksplorujesz małe miasteczko, albo wchodzisz w potyczkę. Każde miasto jest w zasadzie takie samo. Jest kowal, który sprzedaje broń i zbroję, pub, w którym można porozmawiać z mieszkańcami i podjąć się zadań pobocznych, oraz różni handlarze na placu, którzy mogą oferować inne zadania lub przedmioty. Wszystko, co musisz zrobić, to iść w kierunku dźwięku NPC, z którym chcesz wejść w interakcję – jak uderzanie młotem kowalskim dla kowala czy dźwięk muzyki dla pubu – a gdy podejdziesz wystarczająco blisko, rozpocznie się dialog. Wszystkie zadania obejmują jakąś kombinację walki i chodzenia w kierunku dźwięku. Może to brzmieć prosto, ale nigdy nie masz tego samego celu dwa razy, a każda misja, którą podejmujesz, wydaje się osadzona i celowa dzięki scenariuszowi i wykonaniu głosowemu.
Zauważyłem, jak bardzo poprawiłem się w poruszaniu się w ciemności, zwłaszcza pod koniec gry, kiedy eksploracja często wiąże się z unikaniem śmiertelnych przeszkód. Niektóre z sekwencji eksploracji polegają na skradaniu się po obozach śpiących strażników, gdzie jeden zły ruch może doprowadzić do trudnej i przytłaczającej walki. W takich sytuacjach musisz wziąć pod uwagę hałas, jaki wydaje twoja zbroja, w zależności od jej wagi, a także prędkość poruszania się, umiejętność wizualnego mapowania przestrzeni za pomocą samych wskazówek dźwiękowych, a może nawet umiejętność strzelania z łuku do odległego, chrapiącego celu. Często istnieje kilka sposobów podejścia do sytuacji i rzadko kiedy czujesz, że po prostu idziesz w kierunku dźwięku – nawet jeśli tak jest.
Walka to prawdziwe wyzwanie w The Vale. Kiedy rozpoczyna się starcie, stoisz w jednym miejscu, skierowany do przodu. Wrogowie atakują z lewej, prawej i z przodu, a ty musisz polegać na konkretnych sygnałach dźwiękowych, aby określić, kiedy blokować i uderzać. Zarówno ty, jak i wróg możecie używać lekkich i ciężkich ataków, które zmieniają się w zależności od używanej broni. W miarę postępów w grze nauczysz się bardziej zaawansowanych technik, takich jak przełamywanie gardy, przerywanie ataków, a nawet rzucanie zaklęć. Początkowo będziesz walczyć w prostych starciach z żołnierzami i wilkami, ale ostatecznie będziesz musiał zmierzyć się z dużymi grupami wrogów naraz, używających różnych broni i ataków, a także z różnymi potworami, z których każdy ma swoje unikalne zdolności.

Walka jest trudna, nawet na normalnym poziomie trudności. Niektóre starcia nie pozostawiają prawie żadnego marginesu błędu, a sytuacja może stać się przytłaczająca, gdy atakuje cię kilku wrogów naraz. Na szczęście schemat sterowania jest niezwykle prosty. W jakimkolwiek kierunku przechylisz lewą gałkę analogową, podniesiesz tarczę, a przechylenie prawej gałki spowoduje zamach mieczem. Jest kilka innych przycisków, których ostatecznie użyjesz do magii, ale jeśli opanujesz tylko dwie gałki analogowe, reszta zależy od twojego czasu reakcji i znajomości różnych sygnałów dźwiękowych. Może to być bezlitosne, a czasami nawet niekonsekwentne, ale jest to tak pomysłowy system walki, że nie mogę powstrzymać entuzjazmu. Każde trafienie, zarówno zadane, jak i otrzymane, ma o wiele większy wpływ, gdy odbywa się wyłącznie w formie audio, a wejście w stan przepływu blokowania i uderzania jest niesamowite. Niektóre z większych bitew fabularnych mają niesamowite pejzaże dźwiękowe i ścieżki dźwiękowe, które wzmacniają walkę, i muszę przyznać, że The Vale ma jedne z najlepszych systemów walki, jakich kiedykolwiek doświadczyłem.
Jedną z naprawdę fajnych rzeczy, które The Vale robi narracyjnie, jest traktowanie każdej śmierci jak przepowiedni. Kiedy wznawiasz grę od punktu kontrolnego, Alex wyjaśnia wizję swojej śmierci, której właśnie doświadczyła. Czasami daje to możliwość uniknięcia pułapek lub wybrania innych ścieżek, aby pominąć starcia, a innym razem Alex dzieli się informacjami o sposobie walki wrogów, abyś miał większe szanse na sukces za drugim razem. Nadaje to historii pewną jakość pętli czasowej, która bardzo mi się podoba, ale jest to również naprawdę fajne narzędzie narracyjne i skalujące poziom trudności.
Tak wiele rzeczy w The Vale wydaje się być ponownym wynalezieniem koła gier wideo, i nie zawsze z czystej konieczności. Myślę, że twórcy z Falling Squirrel są wizjonerami i nie mogę się doczekać, aby zobaczyć, co zrobią dalej z całą wiedzą, jaką zdobyli o projektowaniu gier podczas tworzenia The Vale. To w pełni dostępna dla osób niewidomych gra, ale to wcale nie znaczy, że jest to doświadczenie, które spodoba się tylko osobom z wadami wzroku. W The Vale nie ma nic gorszego ani ograniczonego. To w pełni zrealizowane doświadczenie, które mogło zadziałać tylko w przestrzeni audio, i szczerze wierzę, że zainspiruje wiele osób do ponownego przemyślenia swoich przekonań o tym, czym gra musi być lub robić. Jeśli to jest początek niezależnych gier audio, nie mogę się doczekać, aby zobaczyć, dokąd ten gatunek zmierza.
Po kilku dniach spędzonych z The Vale, czuję się… odświeżony. To niesamowite, jak gra pozbawiona wizualnej warstwy potrafi tak mocno zaangażować inne zmysły. Początkowo byłem sceptyczny, przyznam, ale po kilku godzinach całkowicie się wciągnąłem w ten dźwiękowy świat. Uczyłem się nasłuchiwać otoczenia, rozpoznawać kierunki dźwięków, reagować na zbliżających się wrogów tylko na podstawie ich odgłosów. To było jak nauka nowego języka.
Czy bym polecił? Bez wahania. To unikalne doświadczenie, które pokazuje, że gry mogą być czymś więcej niż tylko obrazami na ekranie. To wciągająca opowieść, świetne aktorstwo głosowe i zaskakująco satysfakcjonujący system walki oparty wyłącznie na dźwięku.
Plusy:
- Niesamowicie innowacyjne podejście do rozgrywki opartej wyłącznie na audio.
- Wciągająca historia i świetne aktorstwo głosowe.
- Satysfakcjonujący, choć wymagający system walki.
- Dostępność dla osób niewidomych.
- Unikalne podejście do śmierci postaci jako przepowiedni.
Minusy:
- Początkowo może być trudne przyzwyczaić się do braku wizualnej informacji.
- Osoby z problemami ze słuchem mogą napotkać trudności (sam tego doświadczyłem z powodu okresowej utraty słuchu w jednym uchu).
Moje doświadczenie w porównaniu z innymi podobnymi grami? Nie ma nic podobnego do The Vale. To nie jest gra „dla niewidomych”, to jest gra, która wykorzystuje medium audio w sposób, jakiego wcześniej nie widziałem. Inne gry często traktują dźwięk jako dodatek do warstwy wizualnej, tutaj dźwięk jest wszystkim i sprawdza się to fenomenalnie.
ekstra