Czy IXION to udany „Frostpunk w kosmosie”, jak sugerują niektórzy? Niestety, bardziej przypomina nieudany eksperyment niż dopracowaną strategię. Bulwark Studios miało świetną koncepcję, ale wykonanie pozostawia wiele do życzenia.
Pierwsze wrażenia
Początkowe godziny z IXION budzą nadzieję. Wizja zarządzania kolonialnym statkiem kosmicznym, balansowania między przetrwaniem a eksploracją, wydaje się fascynująca. Niestety, im dalej w las, tym więcej suchych gałęzi. Tiqqun szybko okazuje się nie tyle arką ludzkości, co pływającym polem bitewnym z systemami gry.

Największym problemem IXION jest jego logistyka. Podczas gdy w innych grach tego typu transport surowców między częściami bazy jest intuicyjny, tutaj staje się żmudnym obowiązkiem. Absurdalne decyzje projektowe – jak konieczność całkowitego burzenia budynków do ich ulepszania czy brak możliwości przesyłania wody między sekcjami – nie dodają realizmu, a jedynie niepotrzebnie komplikują rozgrywkę.
Warstwa fabularna, choć początkowo intrygująca, z czasem staje się przewidywalna. Wątki korporacyjnych knowań i kosmicznego survivalu nie są wystarczająco rozwinięte, przez co trudno poczuć prawdziwą więź z losami załogi Tiqquna. Dodatkowo, niektóre mechaniki – jak trwałe uszkadzanie kadłuba przy każdym skoku międzygwiezdnym – wydają się sztucznie utrudniać grę, zamiast wnosić do niej strategiczną głębię.
Graficznie IXION prezentuje się całkiem dobrze, choć nie powala. Stacja kosmiczna wygląda przekonująco, a efekty świetlne i detale techniczne nadają jej odpowiedni klimat. Niestety, powtarzalne animacje i brak prawdziwie epickich momentów wizualnych sprawiają, że z czasem otoczenie staje się po prostu tłem dla kolejnych żmudnych zadań.

- Mocne strony:
- Klimat i styl – mroczny sci-fi z nutą „Homeworld”, świetna oprawa wizualna stacji.
- Ciekawy zamysł fabularny – korporacyjne knowania, zagubienie w czasie, walka o przetrwanie.
- Dobre pierwsze wrażenie – początkowy etap rozbudowy i odkrywania jest satysfakcjonujący.
- Słabe strony:
- Logistyka koszmarem – przenoszenie surowców między sekcjami to jak przepychanie kamienia pod górę.
- Baterie zajmujące cenne miejsce – absurdalne, że w kosmosie magazynuje się je wewnątrz stacji, zamiast na zewnętrznym kadłubie.
- „Niepracujący” obywatele – bezużyteczni mieszkańcy, którzy tylko zajmują miejsce i żądają jedzenia.
Frostpunk w kosmosie?
IXION próbuje być wymagającą strategią, ale zamiast uczciwych wyzwań, serwuje sztuczne utrudnienia. Tam, gdzie „Frostpunk” stawiał przed graczem trudne, ale logiczne decyzje, tutaj mamy mechaniki, które wydają się celowo irytujące.

- Przykład nr 1: Ulepszanie budynków wymaga ich całkowitego zburzenia, wyniesienia materiałów i odbudowy od zera. Dlaczego?
- Przykład nr 2: Woda nie może być transportowana rurami między sekcjami. Każda dzielnica musi topić lód osobno. Bo w kosmosie nie wynaleziono hydrauliki.
- Przykład nr 3: Każdy skok między układami gwiazd trwale osłabia kadłub. Bez wyraźnego powodu.
Dla kogo jest IXION?
Jeśli lubisz walkę z systemem bardziej niż z przeciwnikiem, IXION może cię zaintrygować. Ale jeśli oczekujesz płynnej, przemyślanej rozgrywki, lepiej poszukać czegoś innego.
- Dla kogo? Dla hardkorowych fanów strategii, którzy nie boją się absurdalnych ograniczeń.
- Dla kogo nie? Dla graczy, którzy cenią logiczną konstrukcję gier.
Niewykorzystany potencjał
IXION to ambitny, lecz niedopracowany projekt. Ma przebłyski geniuszu, ale tonie w dziwnych decyzjach projektantów. Jeśli twórcy wprowadzą znaczące poprawki, może stać się klasykiem. Na razie jednak – polecam tylko najwytrwalszym.