Czy IXION to Frostpunk w kosmosie? Recenzja na PS5

Albert Wójcik
4 minut czytania

Czy IXION to udany „Frostpunk w kosmosie”, jak sugerują niektórzy? Niestety, bardziej przypomina nieudany eksperyment niż dopracowaną strategię. Bulwark Studios miało świetną koncepcję, ale wykonanie pozostawia wiele do życzenia.

Pierwsze wrażenia

Początkowe godziny z IXION budzą nadzieję. Wizja zarządzania kolonialnym statkiem kosmicznym, balansowania między przetrwaniem a eksploracją, wydaje się fascynująca. Niestety, im dalej w las, tym więcej suchych gałęzi. Tiqqun szybko okazuje się nie tyle arką ludzkości, co pływającym polem bitewnym z systemami gry.

Największym problemem IXION jest jego logistyka. Podczas gdy w innych grach tego typu transport surowców między częściami bazy jest intuicyjny, tutaj staje się żmudnym obowiązkiem. Absurdalne decyzje projektowe – jak konieczność całkowitego burzenia budynków do ich ulepszania czy brak możliwości przesyłania wody między sekcjami – nie dodają realizmu, a jedynie niepotrzebnie komplikują rozgrywkę.

Warstwa fabularna, choć początkowo intrygująca, z czasem staje się przewidywalna. Wątki korporacyjnych knowań i kosmicznego survivalu nie są wystarczająco rozwinięte, przez co trudno poczuć prawdziwą więź z losami załogi Tiqquna. Dodatkowo, niektóre mechaniki – jak trwałe uszkadzanie kadłuba przy każdym skoku międzygwiezdnym – wydają się sztucznie utrudniać grę, zamiast wnosić do niej strategiczną głębię.

Graficznie IXION prezentuje się całkiem dobrze, choć nie powala. Stacja kosmiczna wygląda przekonująco, a efekty świetlne i detale techniczne nadają jej odpowiedni klimat. Niestety, powtarzalne animacje i brak prawdziwie epickich momentów wizualnych sprawiają, że z czasem otoczenie staje się po prostu tłem dla kolejnych żmudnych zadań.

  • Mocne strony:
    • Klimat i styl – mroczny sci-fi z nutą „Homeworld”, świetna oprawa wizualna stacji.
    • Ciekawy zamysł fabularny – korporacyjne knowania, zagubienie w czasie, walka o przetrwanie.
    • Dobre pierwsze wrażenie – początkowy etap rozbudowy i odkrywania jest satysfakcjonujący.
  • Słabe strony:
    • Logistyka koszmarem – przenoszenie surowców między sekcjami to jak przepychanie kamienia pod górę.
    • Baterie zajmujące cenne miejsce – absurdalne, że w kosmosie magazynuje się je wewnątrz stacji, zamiast na zewnętrznym kadłubie.
    • „Niepracujący” obywatele – bezużyteczni mieszkańcy, którzy tylko zajmują miejsce i żądają jedzenia.

Frostpunk w kosmosie?

IXION próbuje być wymagającą strategią, ale zamiast uczciwych wyzwań, serwuje sztuczne utrudnienia. Tam, gdzie „Frostpunk” stawiał przed graczem trudne, ale logiczne decyzje, tutaj mamy mechaniki, które wydają się celowo irytujące.

  • Przykład nr 1: Ulepszanie budynków wymaga ich całkowitego zburzenia, wyniesienia materiałów i odbudowy od zera. Dlaczego? 
  • Przykład nr 2: Woda nie może być transportowana rurami między sekcjami. Każda dzielnica musi topić lód osobno. Bo w kosmosie nie wynaleziono hydrauliki.
  • Przykład nr 3: Każdy skok między układami gwiazd trwale osłabia kadłub. Bez wyraźnego powodu.

Dla kogo jest IXION?

Jeśli lubisz walkę z systemem bardziej niż z przeciwnikiem, IXION może cię zaintrygować. Ale jeśli oczekujesz płynnej, przemyślanej rozgrywki, lepiej poszukać czegoś innego.

  • Dla kogo? Dla hardkorowych fanów strategii, którzy nie boją się absurdalnych ograniczeń.
  • Dla kogo nie? Dla graczy, którzy cenią logiczną konstrukcję gier.

Niewykorzystany potencjał

IXION to ambitny, lecz niedopracowany projekt. Ma przebłyski geniuszu, ale tonie w dziwnych decyzjach projektantów. Jeśli twórcy wprowadzą znaczące poprawki, może stać się klasykiem. Na razie jednak – polecam tylko najwytrwalszym.

Podziel się tym artykułem
Dodaj komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *